Super tapetka
 

Save Saab – czyli nie upadek a światełka w tunelu dla szwedzkiej legendy

14 sty | Rafal Zomerfeld | Tagi:, , , , , ,

Save Saab

Koniec Saaba! Saab umiera! General Motors ma dosyć dokładania do przynoszącej rekordowe straty firmy-córki! Extra, extra! Read all about it! Właśnie w taki sposób media całego świata od kilku miesięcy zapowiadają nieodwracalny upadek szwedzkiego producenta samochodów luksusowych. W chwili gdy to piszę jest już chyba absolutne apogeum sensacji jaką można zrobić z tego wydarzenia.  A ja już nie mogę tego wytrzymać.

W świecie, gdzie dziennikarstwo zastąpiła sprzedaż sensacji ta informacja jest chyba najwyżej cenioną przez media. Każdy, kto kojarzy Saaba, gdy zobaczy kątem oka nagłówek o zamknięciu jego fabryk zainteresuje się tym na tyle, że kupi gazetę, której tę informację przeczytał. Uciszy szczebioczącą małżonkę i włączy głośniej radio, gdzie mówią o tym co dalej ze szwedzką marką. A kolejnego dnia kliknie na link na newsowym portalu, pod którym znajdzie epitafium twórców Sonetta i  Gripena.  Dlatego właśnie nie słyszymy, nie czytamy i nie oglądamy niczego innego w temacie motoryzacji, zwłaszcza szwedzkiej, od alarmująco długiego czasu. Wszyscy na Saabie chcą zarobić.

Tymczasem pośród ogólnej żałoby de facto nieciężko dostrzec naprawdę więcej, niż jedno światełko w tunelu.  Przede wszystkim, zaskakująco długo, z biznesowej perspektywy patrząc, Saab opiera się upadkowi.  Przecież skoro, jak twierdził już wielokrotnie GM, marka przynosi gigantyczne straty, a jej sprzedaż nie rokuje wyrównania strat, to po co tak wydłużać wszelkie procedury związane z jej upadłością. Trudno uwierzyć w tak ogromną opieszałość Amerykanów. Myślę, że prawdę wyczytamy między wierszami. GM to wytrawny gracz w motoryzacyjnego pokera. Wciąż podbija stawkę, gra na zwłokę, robi wszystko, aby za Saaba dostać jak najwięcej. Wciąż niejasno informuje o kolejnych kontrahentach i ich ofertach. A już zminimalizował straty sprzedając linie montażowe 9-5 Chińczykom. Dlatego wciąż widzę raczej realną szansę na sprzedaż temu kto da najwięcej, niż nie kalkulującą się nikomu spektakularną upadłość. To pierwsze światełko w tunelu aerodynamicznym szwedzkiej motoryzacji. Tak myślę ja, z perspektywy osoby, która chce tych światełek w tunelu widzieć jak najwięcej.

Kolejnym jest to co robią ludzie związani z marką na całym świecie. Żeby okazać wsparcie, fani Saaba z całego świata organizują liczne akcje społeczne. Największą z nich jest odbywająca się w 24 krajach na całym świecie, w tym w Polsce akcja Saab Support Convoy. Odbędzie się ona 17.01.2010 dzięki Saab Klub Polska, który zapewnia  potężnym jej rozmiarze.  Przeszło 200 samochodów ma na ulicach Warszawy oraz Poznania okazać wsparcie trapionemu problemami ukochanemu producentowi ich samochodów. Organizatorzy zapraszają wszystkich sympatyków szwedzkiej motoryzacji do wzięcia udziału w Konwoju. Nas tam nie zabraknie, liczymy też na każdego z Was, to będzie naprawdę niezwykłe święto prawdziwej motoryzacji.  Nawet jeśli kiedyś Saaba już nie będzie, między innymi dzięki akcjom takim jak ta, zostanie zapamiętany.

Dlatego wraz z Saab Klub Polska zapraszamy do udziału w Konwoju.

Szczegóły na stronie organizatorów oraz na Facebooku.

1 komentarz

Dodaj swój komentarz

  1. moto
    mar 04 at 23:58

    Po co ratować marki, które są nie rentowne? Lubie SAABA ale to nie zmienia faktu, że nie zarabiająca firma nie ma prawa bytu.

Dodaj komentarz