W Polsce najpopularniejszymi taksówkarskimi samochodami są Mercedesy, głównie E-klasy, czyli popularne „balerony” i „okularniki”. Korporacje od dawna starają się w ten sposób przyciągnąć klienta prestiżem marki oferowanych aut oraz komfortem jazdy. Silniki diesla już za czasów „beczki” zyskały miano niezawodnych i ekonomicznych, co jest kolejnym argumentem przemawiającym za wyborem akurat Mercedesa jako pojazd do świadczenia usług transportowych. Ciekawa alternatywa przychodzi z Indii.
Zastanawialiście się kiedyś jak duży jest największy samochód na świecie?
Jeśli ciekawi was to, niech odpowiedzią będzie to zdjęcie:
Na zdjęciu widzimy wywrotkę Liebherr T 282B a obok niej, po lewej stronie gdy przyjrzymy się wystarczająco dokładnie, uda nam się zauważyć stojącego człowieka. Tak, to sylwetka dorosłego męzczyzny, mimo że wydaje się mikra przy rozmiarach wywrotki Liebherra. Pojazd niemieckiego producenta ma 7,4m wysokości, 8,8m szerokości oraz długość 14,5m. Jeśli te liczby, przypominające raczej wymiary salonu samochodowego niż samego samochodu, nie przemawiają do Ciebie, czytaj dalej. Auto legitymuje się masą 203 ton oraz dopuszczalną masą całkowitą 592 ton, ale mimo to może rozpędzić się do nawet 64 km/h. Tę możliwość zawdzięcza złożonemu napędowi spalinowo-elektrycznemu. W napędzie tym silnik diesla napędza generator prądu zasilający dwa potężne silniki elektryczne umieszczone w piastach kół bliźniaczych. Silniki diesla w zależności od wybranego wariantu mają pojemność 65-90l i moc 2700-3650KM. Tylko taka moc byłaby w stanie poruszyć tego potwora. Jeśli zastanawiacie się do czego przydaje się to montrum – odpowiedź jest zakakująco prosta – do przewozu ogromnych ładunków, czyli w kopalniach, głównie w Australii, USA, RPA i Chile.
Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda Liebherr w ruchu zapraszam do reportażu Discovery Channel:
Yves Rossy jest pilotem. W przeszłości latał na samolotach takich jak Dassault Mirage III, Northrop F-5H, czy Hawker Hunter pod banderą Szwajcarskich Sił Zbrojnych. Później przesiadł się na maszyny pasażerskie, m.in. Boeingi 747, czyli popularne „Jumbo„. Obecnie pilotuje Airbusy dla Swiss International Airlines.
Nie brzmi to jak najnudniejszy styl życia, prawda?
Jednak Yvesowi wciąż było mało. I własnie dzięki temu poczuciu niespełnienia osiągnął coś spektakularnego. Dziś fani jego talentu nazywają go „Supermanem”, „Ikarem”, „Człowiekiem rakietą”.
Nowinki technologiczne sprawiają, że nawet język przestaje być aktualny. Modne do tej pory powiedzenie ?iść gdzieś z buta? przez Segwaya straci znaczenie. Za 50 lat będziemy jeździć z buta. Tylko gdzie wtedy będziemy chodzić?
Urodzony w 1951 roku amerykański wynalazca Dean Kamen wymyślił i zaprojektował m.in. automatyczną strzykawkę dla chorych na cukrzycę, aparat do dializy oraz iBOT 3000 Mobility System ? jednoosobowy pojazd z napędem przypominający wózek inwalidzki. Jednak największą sławę przyniosła mu maszyna o nazwie Segway Human Transporter, czyli po prostu Segway lub pieszczotliwie Ginger. Wynaleziony na przełomie XX i XXI wieku pojazd został szybko okrzyknięty nową erą mobilności. Dwuśladowy, dwukołowy Segway napędzany jest w pełni energią elektryczną. Całkowite naładowanie akumulatorów trwa od 8 do 10 godzin i starcza na pokonanie od 24 do 38 km. Dystans zależny jest od wagi kierowcy, stylu jazdy, warunków drogowych. Koszt prądu za jedno doładowanie jest porównywalny do ceny? pudełka zapałek.
Witamy w świecie motoryzacji! Znalazłeś się właśnie w strefie bezkompromisowych poglądów dziennikarzy PelnyGaraz.pl. Zapraszamy do codziennych odwiedzin i dyskusji na gorące tematy. Przypominamy, że publikowane treści wyrażają poglądy wyłącznie ich autorów.