Kupuję samochód. Sprzeczności dla niezdecydowanego.
22 cze | Jakub Halcewicz-Pleskaczewski | Tagi:alfa, bmw, corsa, firebird, kryzys, Opel, Pontiac, romeo, saab
Niecały rok temu zacząłem tu pisać o zbieraniu na samochód i wybieraniu tego jednego, którym chciałbym jeździć. Projekt przerósł moje kompetencje w samoorganizacji – zarówno w wymiarze finansowym, jak i intelektualnym. Nadal jestem na etapie szukania. A z typów, które miałem w głowie na początku: 1. Alfa Romeo 156; 2. BMW 318 E36; 3. BMW 520 E39; 4. Mercedes C126; 5. Saab 9-3; 6. Toyota Camry; 7. Ford Taunus „Dziobak” nie zostało wiele. Nie składam jednak broni.
Czegoś się przez ten czas nauczyłem. Chociaż nadal szukam samochodu, który w cudowny sposób połączy ze sobą sprzeczności – dobry silnik, ale żeby nie palił; z klasą, ale na tyle standardowy, by nie brakło części; stary, ale wystarczająco nowy, by nie zatrzymał się na środku skrzyżowania; wymarzony, ale przede wszystkim do jeżdżenia, a nie oglądania. I tak dalej.
W ciągu tego roku najbliżej byłem zakupu Alfy 147 (2003) i Saaba 9-3 (2001). Na Alfie się przejechałem. A właściwie na jej właścicielach, którzy nie byli w stanie zobaczyć prawdziwej wartości ich samochodu skarbonki. O Saabie myślę nadal. Na horyzoncie pojawiło się BMW e-30 324 td. Ma niecałe 20 lat, trochę rdzy tu i tam, ale jeździ się nim najwygodniej z pozostałych, duża przyjemność.
No i co? No i nic. Ground zero, jak mówili w Fight Clubie. Skończy się na racjonalnej Corsie i Pontiacu Firebird (1970), gdy przyjdzie kryzys wieku średniego? Przy obecnym poziomie niezdecydowania – całkiem prawdopodobne.





cze 22 at 12:38
Sam mialem taki dylemat, ciezko wybrac auto zwlaszcza jak ma byc pierwsze. Mnie uratowala podana na tacy okazja, smaochod od kolegi, szkoda bylo nie wziac. Tak to bym sie zastanawial w nieskonczonosc. Dziwi mnie ze nie rozwazasz prawie wogole japonczykow, moze jednak warto? Nie kazdy mowi ze sa ladne ale pierwsze auto to ma po pierwsze jezdzic i sie nie psuc. Ja bym wybral japonczyka z konca lat 90. Dlatego ta camry jest chyba najsensowniejsza, tylko czy na pewno potrzebujesz takiej wielkiej fury? Skoro piszesz o 147 to chyba nie ,moze lepiej mazda 3/honda civic/nissan almera/mitsubishi colt/toyota corolla. To sa fury nie do zdarcia. Mniejszy to tanszy w utrzymaniu.
cze 22 at 23:34
Nie mam nic przeciwko japończykom
cze 25 at 15:36
ja bym brał Saaba, to autoo ma klasę. A jeszcze jak kupisz fajne cabrio to już w ogóle wypas!
cze 25 at 18:28
kurde. naprawde jestes nie zdecydowany… alfa z 2003 roku i bmwz okolic 1990 roku… toc to przepasc.. i finansowa i technologiczna. Najlepsza opcja to kupic malego pierdka do jedzenai do pracy i cacko na weekendy do pucowania
pozdrawiam