Saab 9-3 Cabrio 2.8 V6 – miłość od pierwszego złożenia dachu
17 lut | Andrzej Ziembicki | Tagi:9-3, aero, cabrio, saab

Saab 9-3 cabrio to jeden z tych martwych przedmiotów, w których zakochać można się bez reszty. Urzeka zarówno wyglądem, jak i wartościowym wnętrzem. Design nadwozia od razu mówi: ?Jestem autem z klasą!?. Piękne, smukłe linie bez zbędnych fajerwerków. Tradycyjne, lecz dynamicznie zadziorne. Całości dopełnia klasyczny miękki dach w czarnym kolorze. Majstersztyk szwedzkiej firmy.
W kabinie znajdziemy wszystko to, co charakterystyczne dla Saaba: duże koło kierownicy, niemal pionowa ?lotnicza? deska rozdzielcza, stacyjka umieszczona przy skrzyni biegów tuż obok hamulca ręcznego. Jak przystało na auto z wyższej półki ? we wnętrzu skóra i wysokiej jakości materiały wykończeniowe. Dokładnie ustawiam fotel i kierownicę i już rozglądam się za najważniejszym przyciskiem na konsolecie. Przycisk, który wywoła uśmiech u każdego, kto zakosztuje jazdy kabrioletem. Automatyczny dach w około 20 sekund płynnie składa się do bagażnika. Nad głową pozostaje tylko błękit nieba i palące słońce. Jeszcze więcej radości sprawia jazda. Testowany przeze mnie Saab miał pod maską najmocniejszy dostępny silnik: turbodoładowaną jednostkę V6 o pojemności 2,8 litra i mocy 255 KM. Istny szatan! Automatyczna, sześciobiegowa skrzynia płynnie wygrywa rasową symfonię na silniku. Świetne właściwości jezdne dają kierowcy ogromną wręcz frajdę prowadzenia pojazdu.



Przyjemność z jazdy mają także pasażerowie, o których przy konstruowaniu aut w wersji cabrio często się zapomina. Saab 9-3 jest niesamowicie przestrzenny, a 2 osoby siedzące na tylnej kanapie mogą liczyć na komfort nawet w dłuższej podróży. Poczucie przestronności nie znika także przy złożeniu dachu. Zaletą Saaba jest całkiem spory, jak na cabrio, bagażnik ? o pojemności ponad 350 litrów przy konstrukcji rozłożonej i 250 litrów ? przy złożonej. Niestety, mechanizm dachowy przy rozkładaniu potrzebuje dodatkowego miejsca, więc zdarza się, że większe bagaże trzeba zwyczajnie wyjąć na czas jego pracy. Drugą, i niestety dużo poważniejszą, wadą Saaba jest ilość spalanego paliwa. Straszą już dane producenta, a w rzeczywistości wychodzi, że i tak jeszcze są zaniżone. Testowana przeze mnie topowa wersja z automatyczną skrzynią pali po mieście ponad 17 litrów paliwa, a w trasie, przy spokojnej jeździe, około 8 l. To bardzo dużo ? biorąc pod uwagę zarówno ekologię, jak i kieszeń właściciela. Nie mamy z pewnością do czynienia z autem dla przeciętnego zjadacza chleba, który liczy każdą złotówkę. Najtańsza wersja to wydatek rzędu 140.000 zł, za najmocniejszą jednostkę trzeba już wyłożyć około 215.000 zł. Sporo, choć dla fanów marki Saab i miłośników naprawdę wyjątkowych samochodów, 9-3 cabrio warte jest swojej ceny.
Tekst ukazał się także w magazynie Total Fun.



